Converse Shield Canvas

“Do not be angry with the rain; it simply does not know how to fall upwards.” 
~
Vladimir Nabokov







Listopad to czas kiedy niestety chowamy nasze ulubione trampki do szafy by ustąpiły miejsca botkom, adidasom czy sztybletom. Niektórzy - tak jak np. ja do końca próbują walczyć z deszczową aurą i mimo przemoczonych skarpet, przemierzają mokre ulice aż do pierwszego śniegu. Nie, żebym miał jakieś masochistyczne zapędy czy lubił leżeć w łóżku z 39 stopniową gorączką, po prostu uwielbiam połączenia letnio-jesienne. Krótkie trampki i długi wełniany płaszcz *.*. Próbowałem już chyba wszystkich rozwiązań przygotowanych na tę porę roku - modele skórzane, ocieplane, zamszowe, neopryonowe - nic nie dawało choćby podobnego komfortu co klasyki.
Dla tych, którzy tak jak ja, nie chcą rozstawać się z ulubioną parą sneakersów mam świetną wiadomość.

Convers - czyli firma będąca twórcą niewątpliwie najpopularniejszych trampek na świecie wyszła naprzeciw Jesiennej porze i stworzyła kolekcje Counter Climate. Buty z najnowszej serii Shield Canvas zostały wyposażone w najnowszą technologię, dzięki której sprostają niekorzystnym warunkom atmosferycznym. Moim zdecydowanym faworytem są długie, białe, niemalże klasyczne trampki. Dzięki powłoce DWR są odporne na wodę.

Ostatnio realizowałem pewien projekt, w ramach którego poleciałem do Londynu. (efekty, mam nadzieje będziecie mogli zobaczyć niedługo). Z uwagi na to, iż brytyjska stolica uznawana jest za najbardziej deszczowe miejsce w Europie uznałem to za idealną okazję by przetestować nowy nabytek. Niestety jak zwykle angielska pogoda nie zawiodła i uraczyła mnie obwitym słońcem i temperaturą 20 stopni. Na szczęście po powrocie miałem swój upragniony deszcz i muszę powiedzieć, że byłem bardzo pozytywnie zaskoczony. Trampki w dotyku bardzo przypominają te klasyczne materiałowe, nie są pokryte żadną gumą jak to miało miejsce w modelach "kaloszo-podobnych", których temat poruszałem już kiedyś, dlatego nie do końca ufałem zapewnieniom ekspedientki o ich niesamowitych możliwościach. Kiedy okazało się, że woda swobodnie spływa po moich białych cudeńkach nie dowierzałem i postanowiłem poddać je bardziej hardcorowemu testowi - zabawiłem się w dziecko i wskoczyłem w kałuże - i znów nic, buty jak nowe a skarpetki suche :D


Teraz z czystym sumieniem mogę polecić wam Conversy jako ciekawą i niesamowicie wygodną alternatywę ciekawą alternatywę dla botków. 

//


 

Jacket : Zara
Shirt: Calvin Klein
T-shirt: Armani
Jeans: Diesel
Shoes: Converse Shield Canvas
Camera : Olympus Pen-F
Ph: Karolina


CONVERSATION

4 komentarze:

  1. Śliczny model butów i fajna stylizacja. :)

    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, gdybym ja sie nosiła na sportowo... pewnie byłabym wniebowzięta. ;) Ale bardzo cieszy mnie, że coraz bardziej wykorzystywana jest technika w postaci powłoki wodoodpornej. To wiele ułatwia. Jeżeli gdzieś trafię moje ukochane jazzówki z taką powłoką, to sztyblety przestaną mi być potrzebne. :P (i tak je kocham)
    Pozdrawiam.
    No i oczywiście zapraszam do siebie ;)
    http://aurumcogitatio.blogspot.nl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, myślę, że jazzówki też się jakieś znajdą :)

      Usuń

Follow @ pawel_official