Fire Walk With Me


“I'm playing with fire, with something I don't understand.” 



|

żródło: Mariusz Przybylski

Po nominacji na Flesz Fashion Night i gościnnej wizycie na białostockim Fashionable East, przyszła pora na stolyce. We wtorek w ATM studio przy jakże kochanych przez taksówkarzy i wszystkich uber-driverów wałach miedzeszyńskich odbył się pokaz Mariusza Przybylskiego. Krwisto czerwone zaproszenie zwiastowało najnowszą kolekcję projektanta na sezon jesień-zima inspirowaną kultowym serialem "Twin Peaks", a raczej jego wersją z początku lat 90'. 

Obsługą eventu po raz kolejny zajęła się bardzo dokładna agencja, która niemal skutecznie utrudniała wejście celebrytkom, które w szale przygotowań, gdzieś w drodze od kosmetyczki do fryzjerki zgubiły swoje zaproszenia. Po licznym twarzyczkach znanych z ramówkowych programów TVN zauważyć można było, że projektant cieszy się aprobatą cream de la cream swojej branży.

Można było powiedzieć, że podobnie jak niegdyś Balmain, Mariuszowi Przybylskiemu udało się zebrać prawdziwy dream team polskiego modelingu. Na wybiegu oprócz uczestników 2 edycji Top Model, zobaczyliśmy takie nazwiska jak Dominik Sadoch, Karol Sapiński czy Marta Wieczorek. Cały pokaz reżyserowała najlepsza Katarzyna Sokołowska, wiec wszytko było jak powinno. Świetna muzyka i genialna gra świateł trochę nadrabiały nieudolny chód zawieruszonych pomiędzy modelami chłopców. Przechodząc do samej kolekcji. Pierwsze sylwetki wzbudziły we mnie zainteresowanie, dobrze skrojone garnitury, przełamane kobaltowymi skarpetkami, ozdobione białymi strzałkami wyglądały naprawdę dobrze, z czasem robiło się coraz bardziej szalenie. Z każdą kolejną sylwetką zaczynałem zastanawiać się czy przypadkim nie wylądowałem na kolejnej prezentacji Kenzo x H&M. Kolorowe nadruki, łączenia, fluorescencyjne wzory, fikuśnie nakrycia głowy zdecydowanie zdominowały show. Działo się duuzo, chyba trochę za dużo (jak dla mnie), co nie zmienia faktu, że znalazłoby się kilka produktów, które chętnie przygarnąłbym do swojej szafy. Oprócz awangardy, dostaliśmy również kilka ciekawych propozycji etno, indiańskich frędzli,  klasycznych beżowych trenczy oraz powtarzających się już od kilku kolekcji doszywanych diamentów.

Podsumowując kolekcja "Fire walk with me" była kompletnym misz maszem, przez co pokaz trochę stracił na spójności. Kilka pozycji na pewno zobaczymy niedługo na ściankach, części jednak świat oglądać będzie tylko zza butikowej witryny. Jedno trzeba Przybylskiemu przyznać, jako jeden z nielicznych polskich projektantów przywiązuje duża wagę do mody męskiej, wciąż raczkującej na krajowym rynku, a to się ceni.








Wszystkie sylwetki znajdziecie TU


with Pablo Stachów
|

Outfits:
T-shirt: Tabasco
Jacket: Zara
Jeans: Calvin Klein
Socks: Happy Socks
Shoes: Adidas


CONVERSATION

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Follow @ pawel_official